środa, 18 maja 2016

Wywiad z sześciokrotnym już mistrzem MaxF1 Championship.



Jakiś czas temu Rojek znalazł chwilkę na wywiadzik, w którym opowiada o minionym sezonie, współpracy z Anansim w zespole Maxocholików, a także o aktualnej sytuacji na maxie. Rojek zdradził również plany na najbliższy sezon (a raczej ich brak).




Witaj Rojku, jak tam samopoczucie?

Witam serdecznie redaktora MaxF1News i dziękuje za zaproszenie mnie do wywiadu. Samopoczucie jak najbardziej w porządku.




Który wyścig w minionym sezonie był dla ciebie najtrudniejszy, a który najłatwiejszy?

Najtrudniejszym wyścigiem był dla mnie Bankrut, nie potrafiłem tam odnaleźć tempa wyścigowego oraz bolid ustawiłem bardziej na kwalifikacje przez co trudno było przejechać czysty wyścig. Natomiast najłatwiejszym wyścigiem był Kalischreinigung pojechałem tam wyścig na luzie, równe dobre tempo, a w dodatku miałem perfekcyjny pit-stop czego chcieć więcej.




Jak z twojej perspektywy wyglądała walka z Anansim?

Ciężko mi coś tutaj powiedzieć, dla mnie walka między nami miała małe znaczenie robiliśmy swoje, a przy okazji się wyprzedzaliśmy. Z mojej strony nie było ciśnienia by być przed Anansim.




Jak natomiast układała się wasza współpraca w ramach zespołu Maxocholicy? 

Z założenia gdy namówiłem Anansiego na ten zespół nie było żadnych celów, po prostu team miał być i nie ważne było to, że Anansi miał nie jeździć. Jednak okazało się, że dzięki współpracy z Anansim, jego pomoc przyczyniła się do bardzo dobrych wyników z mojej strony i chciałbym podziękować jeszcze raz bo na pewno jego zaangażowanie w pomoc było większe niż moje.




Czy po cztero-sezonowej przerwie spodziewałeś się tak dobrej formy?

Oj nie spodziewałem się, że będzie taka dobra. Oczywiście sporo trenowałem przed sezonem by jak najbardziej się zbliżyć do tego co było przed moją przerwą, lecz pierwsze GP mnie bardzo zaskoczyło, oczywiście na plus i wtedy doszło do mnie, że jest lepiej niż się spodziewałem.




Jesteś już sześciokrotnym mistrzem maxa, ale czym właściwie jest dla ciebie mistrzostwo na maxie?

Już kiedyś o tym pisałem u siebie na blogu. Lecz z perspektywy czasu mogę troszkę inaczej to spostrzegać. Jest to na pewno dość duże osiągnięcie dla mnie, a w nagrodę dostajemy puchar w profilu który ładnie się prezentuje, na pewno trzeba się trochę napracować by zdobyć mistrzostwo, a czy już samo zdobycie przyniesie nam jakieś profity to już musi sobie każdy sam odpowiedzieć. Po tym sezonie mistrzostwo może będzie dla mnie cenniejsze gdyż po zdobyciu otrzymałem prawdziwy puchar.






Który twój mistrzowski tytuł jest dla ciebie najważniejszy?

Najważniejszym tytułem był ten pierwszy, gdyż jednak ten pierwszy raz najlepiej smakuje i sprawdza się to w wielu przypadkach. Pamiętam jak bardzo się cieszyłem ze zdobycia go, a było to już chyba cztery lata temu. Całkowitym przeciwieństwem było zdobycie ostatniego mistrzostwa co prawda cieszy, lecz nie było żadnego "hura!" z mojej strony co najwyżej mógłbym skwitować to słowem "fajnie".




Aktualna sytuacja na maxie nie jest najlepsza. Co według ciebie jest tego przyczyną?

Ciężko jest mi odnaleźć przyczynę braku zainteresowania Maxem, dla mnie jest to wyśmienity produkt, możliwe jest to, że co niektórzy nie potrafią złapać tego świetnego klimatu jaki otrzymujemy podczas rywalizacji na torze, może to być małe zainteresowanie F1 w Polsce, może to być również problem gier PC gdzie w tych czasach otrzymujemy bardzo wiele ułatwień na maxie jednak nie możemy wybrać sobie poziomu trudności, żadnych wspomagaczy. Naprawdę ciężko jest sprecyzować co jest nie tak, bardziej skomplikowane może się to okazać, iż więcej niż jeden czynnik będzie o tym decydował.




Co byś powiedział graczom, którzy dopiero zaczynają karierę na MaxF1?

Co mógłbym powiedzieć? Nie bójcie się porażek! Porażką będzie tylko to jeśli się poddacie i powiecie "nie potrafię jeździć" dajcie sobie czasu, na Maxie mamy wiele osób którzy jeżdżą tu lata i zawsze będą w stanie wam pomóc. Nie poddawajcie się, a na pewno wasza cierpliwość wam się odwdzięczy.




Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Ja również dziękuję za rozmowę było mi bardzo miło. A w najbliższej przyszłości nie zapowiada się na jakiekolwiek sukcesy ale dziękuję.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz