poniedziałek, 23 grudnia 2019

"Z nikim się nigdy nie ścigałem na tytuły"- Anansi w rozmowie z MaxF1 News



MaxF1 News przygotowało specjalny prezencik pod choinkę dla czytelników- wywiad z 10- krotnym mistrzem MaxF1 Anansim. W jego trakcie rozmawialiśmy o początkach kariery i drodze na szczyt, rywalizacji z innymi legendami, roli jaką odegrał jeden z nich, dążeniu do perfekcji, jego "brexicie", a także obalony został mit zeszytu z ustawieniami.


Anansi to 10- krotny mistrz 1 ligi MaxF1, który "przypadkowo" stał się najbardziej utytułowanym zawodnikiem. Na maxowych torach zadebiutował w lidze 3.6 w 10 sezonie na torze Rakadu, a dwa sezony później znalazł się w 1 lidze. Pierwsze pole position w "elicie" świętował w 15 sezonie na Torpedosie, a w kolejnym sezonie pierwsze zwycięstwo- na Kalischreinigung. Na pierwszy mistrzowski tytuł czekał 6 sezonów, a w następnym powtórzył sukces. Kolejne złote puchary wpadły na jego konto w sezonach: 24, 28, 29, 32, a od 34 jest niepokonany. W klasyfikacji wszech czasów zajmuje 2 miejsce, z 25 682 punktami. Jest rekordzistą jeżeli chodzi o ilość pole positions i zwycięstw w 1 lidze, których posiada odpowiednio 100 i 70, a na "pudle" stał 103 razy. Wziął udział łącznie w 181 wyścigach, do ostatnich 31 startując z pierwszego pola. Skąd to wszystko się wzięło, jak wyglądała jego walka z innymi legendami, który z tytułów jest najważniejszy? Tego i wiele innych rzeczy dowiecie się z przeprowadzonego wywiadu...



MaxF1 News: Witam Cię serdecznie, jak tam samopoczucie? 😉

Anansi: Witam. Samopoczucie dobrze, trochę gorzej z czasem teraz, bo święta idą.


Na szczęście znalazłeś chwilę czasu na rozmowę 😉 Ale do rzeczy, zostałeś właśnie 10- krotnym mistrzem 1 ligi. Jak to jest? Liczysz jeszcze w ogóle te tytuły?

Nie liczę tytułów, najważniejszy był pierwszy, no może jeszcze drugi, czy trzeci. Tak naprawdę, to chciałem po 20 sezonie już dać sobie spokój z jazda na Maxie, ale potem pojawił się Vanrook16, zaczął opowiadać jakieś bajki na swój temat, więc postanowiłem jeszcze trochę pojeździć...  I chcąc, nie chcąc, musiałem być przed nim, ale na tytułach jakoś specjalnie mi nie zależało.


Ale "przypadkowo" wpadło kolejnych 7 tytułów i po drodze wyprzedziłeś Rojka w tej statystyce. Choć trochę Ci na tym zależało, czy wcale?

Z nikim się nigdy nie ścigałem na tytuły, jeśli ktoś podchodzi do tematu w ten sposób, to już jest przegrany. Jazda sprawia mi niesamowitą frajdę, jeszcze większą poprawianie czasu czy rekordów toru. Natomiast te tytuły jakoś wpadają mimochodem zawsze, ale nie jest tak, że przed sezonem sobie mówię, że muszę zdobyć następny tytuł, bo ktoś ma ileś tam. Choć z ostatnim, 10 tytułem było trochę inaczej, tu- że tak powiem- na zakończenie chciałem go zdobyć 😜


Ładna liczba, no nie? 😏

No właśnie, taka okrągła.


Może jeszcze wrócimy do tego tematu, a może i nie. Tymczasem przenieśmy się w czasie. Jak to wszystko się zaczęło? Jak z Wysp Brytyjskich trafiłeś na Maxa?

Hmm... W sumie nigdy o tym raczej nie wspominałem.


Dlatego pytam 😉

Byłem wtedy świeżo po powrocie ze szpitala, siedziałem w domu i szukałem jakiejś fajnej gry w necie w tym stylu właśnie 😉


Co sprawiło, że zostałeś tu na dłużej?

Przede wszystkim to gra w starym stylu (chodzi mi o grafikę), a takie gry właśnie uwielbiam, bo w sumie na nich się wychowałem. Druga sprawa, to chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście da się takie rzeczy robić jak wtedy Stachu32, bo wydawało mi się to niemożliwe. No i trochę czasu to trwało, ale sprawdziłem- da się 😆


A teraz inni maxowicze tak myślą o tobie...

Pewnie tak jest, ale te wyniki nie biorą się z powietrza, to są tysiące, setki tysięcy okrążeń. Stachu też ma ich całkiem sporo, dlatego nic dziwnego, że tak jeździ.


No właśnie tysiące, setki tysięcy okrążeń. Dlaczego właściwie to robiłeś. Tak bardzo to lubiłeś, czy to raczej było maniakalne dążenie do perfekcji?

Tak jak mówiłem wcześniej, chciałem sprawdzić, czy da się tak szybko jeździć jak Stachu, nie patrzyłem na ilości okrążeń, po prostu jeździłem 😃 I tak, to było dążenie do perfekcji, do znalezienia idealnych ustawień.


Dotarłeś do tej perfekcji?

To dosyć szerokie pojęcie i nie da się odpowiedzieć wprost tak, czy nie. Jeśli chodzi o ustawianie bolidu, to myślę, że tu już można tak powiedzieć, natomiast jeśli chodzi o jazdę, to jeszcze do perfekcji trochę brakuje.


Mówisz, że trochę brakuje Ci do perfekcyjnej jazdy ale czy w ogóle można dojść do takiej perfekcji?

No właśnie, zważając na czynnik ludzki to raczej nie można 😉 Aczkolwiek robiąc dziesiątki tysięcy kółek można się bardzo do tego zbliżyć. Tylko sama jazda nie jest tu tak bardzo istotna, na prostym odcinku każdy jedzie tak samo, nie da się inaczej, problem zaczyna się w zakrętach, nawrotach itd. A tu żeby przejeżdżać najszybciej jak tylko się da potrzeba odpowiednio ustawić bolid.


Apropos ustawiania bolidu, ile zeszytów zapełniłeś ustawieniami?

Z tymi zeszytami to mit, mam malutki notes, nie wiem nawet jaki to format, A6?. Natomiast faktem jest, że miejsca mi w nim brakuje, dlatego kolejne ustawienia zapisuje na karteczkach, które wkładam potem w ten notes. No sporo się już tego nazbierało 😜


Nie myślałeś, żeby to zdigitalizować?

Nie i powiem więcej, wszystkie rzeczy, które mam gdzieś w czeluściach Internetu muszę przelać na papier. Oczywiście dobrze jest mieć wszystko na komputerze, tylko nie zawsze jest to bezpieczne, już parę rzeczy straciłem bezpowrotnie tylko dlatego, że nie zdążyłem ich "zanalogizować".


Zasada ograniczonego zaufania ;) Wracając do początków Twojej kariery. Awans do 1 ligi zajął Ci dwa sezony, dołączenie do ścisłej czołówki trzy kolejne. Co było punktem zwrotnym?

Nie wiem, czy był jakiś jeden i konkretny punkt zwrotny, ale na pewno wiele zyskałem kiedy jeździłem w zespole ze Stachem32. Bardzo pomogła mi współpraca z nim, to że mogłem podglądać jak on ustawia bolid, jaką ma strategię na wyścig i kwalifikacje, jak przygotowuje się do startów itd.


I uczeń szybko zaczął walczyć z mistrzem, a nawet go pokonywać 😀

No tak jakoś wyszło 😉 Ale to chyba dobrze o uczniu świadczy 😜


Ale walczyłeś nie tylko ze Stachem. Już w 16 sezonie byłeś blisko tytułu, ostatecznie mimo świetnej końcówki sezonu, przegrałeś z Rojkiem zaledwie o 2 punkty. Możesz opowiedzieć, jak ta walka wyglądała z Twojej perspektywy?

W 16? Chyba w 17 😉


A tak, przepraszam, jakiś chochlik się wkradł. Tak, chodzi o 17 sezon 😉

No więc w 17 sezonie powinienem już zostać tak naprawdę pierwszy raz mistrzem. Wtedy nie do końca był uregulowany start, jeśli w kwalifikacjach uzyskało się identyczny czas, nie pamiętam teraz dokładnie kto, co i dlaczego i który był to wyścig, ale to właśnie zdecydowało, że przegrałem o te 2 punkty na koniec, ale nie ważne... Walka z Rojkiem to było niesamowite wyzwanie i przeżycie, w tamtym okresie to było coś ekscytującego dla mnie, móc rywalizować z Wielkim Rojkiem jak równy z równym. Nie zapominajmy, że Drobny513 deptał nam po piętach i Stachu też był wtedy w formie, pierwszy wyścig wygrał DonDamiano, więc lekko nie było. Każdy mógł w tamtym okresie wygrać, stawka była wyrównana, a i poziom mega wysoki 😉


Ale "co się odwlecze, to nie uciecze" i w kolejnym sezonie świętowałeś mistrzostwo. Jak się wtedy czułeś?

No tak, ale wtedy akurat Rojek odpuścił sezon 😃 Natomiast bardzo cisnął Aciednet od początku i oczywiście Drobny. Czułem się oczywiście wniebowzięty, zdobycie mistrzostwa na Maxie to zawsze wielka sprawa, zwłaszcza jak dokonuje się tego pierwszy raz, a szczególnie jak ma się trudnych rywali.


No właśnie, walczyłeś z wieloma świetnymi zawodnikami. Który z nich był najtrudniejszym rywalem?

Hmm... trudne pytanie, zawsze ciężko się walczy z Tikejem (Drobnym), to bardzo dobry zawodnik, DonDamiano też potrafi świetnie pojechać (jak tylko mu się chce 😆). Aciednet był bardzo wymagającym przeciwnikiem w 19 sezonie, też Stachu zawsze potrafi pocisnąć i pokrzyżować plany. No i oczywiście Rojek... Który jest najtrudniejszy? Ten, który jest w formie 😛 Ale chyba nikomu nie życzę i nie wiem czy byłby w stanie ktokolwiek pokonać Rojka w formie, to klasa sama w sobie 😉


Mówiłeś, że pierwszy mistrzowski tytuł jest czymś szczególnym. To jest coś, co najbardziej utkwiło Ci w pamięci, czy jest coś jeszcze?

Myślę, że zdobycie siedmiu pole positions i siedmiu wygranych również jest czymś szczególnym, a jest to niesamowicie trudne i ciężko o tym zapomnieć 😏


A 31 pole positions z rzędu (dotychczas) nie jest wyjątkowe? 😀

Ano właśnie, też jest 😉 - jak widać za dużo już tego wszystkiego 😃


Kilka rekordów jeszcze zostało do pobicia...

Nawet nie wiem jakich ale to może i lepiej 😃


Już Ci mówię: ilość podiów, ilość pucharów na koniec sezonu, ilość startów, i klasyfikacja wszech czasów 😉

No tak, tylko że ja nigdy nie jeździłem, żeby poprawiać jakieś rekordy tego typu. Owszem rekord toru tak, ale reszta mnie nie bawi... A, że jakieś tam przypadkiem poprawiam, to cóż... 😛


Jeśli chodzi o rekordy torów, to też parę zostało...

Ja mam tutaj przede wszystkim na myśli walkę w sezonie. Bonusowe tory to już inna sprawa, nie zawsze jest czas i motywacja do jazdy na takim torze.


Ogłosiłeś zakończenie kariery ale nie zamknąłeś drzwi z napisem "KWALIFIKACJE".  Masz zamiar nadal kontynuować passę pole positions?

No byłoby to ciężkie bez brania udziału w wyścigach 😉 Powiedziałem, że może czasem pojeżdżę sobie po torze, może nawet i w kwalifikacjach, nic nie mówiłem o podtrzymywaniu passy...


Ale jak nie ty, to kto? 😉

Nie kuś, nie kuś 😛


Dobra, już nie będę, bo znów nie będzie o czym pisać 😛

Hehe 😃


Wywiad dobiega powoli końca, ale chciałbym poruszyć jeszcze temat aktualnej sytuacji na Maxie, która nie wygląda zbyt różowo, co według Ciebie jest tego główną przyczyną?

Nie mam pojęcia. Ale tak, paru starych zawodników przestało jeździć z różnych powodów i to na pewno wielka strata dla Maxa. Nowi natomiast lekko nie mają, bo powiedzmy sobie szczerze, to łatwa gra nie jest i żeby przyszły wyniki potrzeba "trochę" pracy i cierpliwości, a to- zdaje się- w obecnych czasach jest chyba niemodne, więc nowi w zderzeniu z tymi co już jeżdżą w 1 lidze skazani są z miejsca na porażkę. To nie motywuje- powinni rywalizować z zawodnikami na podobnym poziomie, przez co mieliby szanse wygrywać.


Jest jeszcze jakaś nadzieja dla Maxa?

Mam nadzieje, że tak 😉 Ktoś tam jeszcze jeździ, pojawiają się jacyś nowi, czasem ktoś wraca...


Co musiałoby się zmienić?

Nie wiem, według mnie niczego tej grze nie brakuje. Wiem, że niektórzy chcą mieć kolorowe bolidy itd.. 😀, ale zauważmy, że ta gra jest darmowa, można po prostu wejść i się bawić, jeździć ile dusza zapragnie. Pewnie można by było to, czy tamto poprawić, ale są to jakieś detale niemające żadnego znaczenia dla kogoś, kto zaczyna jazdę.


Co więc poradziłbyś graczom, zaczynającym przygodę z Maxem?

Przede wszystkim cierpliwość i  robienie dużej ilości okrążeń. Ciężko się jeździ, jeśli nie zna się dobrze toru, dopiero jak zna się tor można zacząć kombinowanie z ustawieniami. Wcześniej w ogóle nie ma to żadnego sensu, wprost przeciwnie wywołuje efekt odwrotny od zamierzonego.


Zmieńmy jeszcze na chwilkę temat. Śledzisz to, co się dzieje w realnej Formule1?

Nie bardzo, po tym jak okazało się, że bolid Williamsa to niewypał nie chciałem tracić nerwów patrząc na męczarnie Roberta Kubicy, a szkoda bo jestem pewien, że gdyby dostał konkurencyjny bolid, to pokazałby na co go stać i zamknąłby usta wszystkim krytykantom.


Pewnie nie jeden telewizor wyleciał przez okno... A widziałeś wizualizacje bolidów F1 na 2021 rok?

Tak, gdzieś coś widziałem 😉


I jak wrażenia?

Wiesz jak to jest z prototypami, ciekawi mnie jak będą wyglądały w rzeczywistości. Jeśli tak samo jak na wizualizacjach, no to nie powiem, może być ciekawie. Jednym słowem, bardzo mi się podobają 😉


To co? Będziemy chyba kończyć, chciałbyś coś jeszcze dodać, kogoś pozdrowić, etc.?

Oczywiście, pozdrawiam wszystkich Maxowiczów, a w szczególności AoWa, dzięki któremu to wszytko jeszcze działa 😉


I na tym kończymy. Jako, że wywiad ukaże się prawdopodobnie w święta- życzę Ci Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego w nowym roku 😉

Dziękuję i wzajemnie.


Dziękuję za poświęcenie czasu, którego trochę Ci zabrałem 😉

Dzięki za wywiad, trochę był długi 😛 ale mam nadzieje, że i wyczerpujący 😉


1 komentarz:

  1. Świetny wywiad, świetny kierowca. Panie Anansi nawet moja najlepsza forma bez twojej pomocy czy wcześniej Stacha nie przyniosła by mi tych samych wyników :)
    Pozdrawiam Rojek

    OdpowiedzUsuń