Przeżyjmy to jeszcze raz! Nieoczekiwany zwrot akcji w 39 sezonie

 

39 sezon MAXF1.COM dał nam niespodziewany zwrot akcji. Po pierwszych czterech wyścigach wydawało się, że Vanrook16 jedzie po pewny tytuł, jednak dwa problematyczne wyścigi sprawiły, że tytuł rzutem na taśmę zgarnął Tikej69, a Mielec miał co świętować.



W pierwszej rundzie sezonu na torze Fajf namieszać nieco w czołówce postanowił "emeryt" Anansi, który w kwalifikacjach wykręcił czas 31.866 i o jedną dziesiątą pokonał Vanrooka16. Po starcie Anansi prowadził niezagrożony. Natomiast dość ospale zaczął Vanrook16, który tracił kontakt z liderem, a do tego doganiał go już Tikej69, aż w końcu go dopadł tuż przed rutynowymi zmianami opon i wyprzedził go. W trakcie pit-stopów Vanrook obudził się i zaczął redukować swoją stratę do Anansiego, wyprzedzając w międzyczasie Tikeja, który z kolei poszedł w drugą stronę i po postoju zaczął popełniać drobne błędy, przez co prowadząca dwójka odjeżdżała od niego. Przed nim natomiast Vanrook16 dogonił Anansiego i bez większych problemów uporał się z nim na 11 kółku. Od tego momentu kontrolował sytuację i na mecie zameldował się z przewagą trzech sekund. Podium uzupełnił Tikej69, który w końcówce odrabiał stratę do Anansiego, jednak była ona zbyt duża.



Tor NO dostarczył nam sporej dawki emocji w kwalifikacjach, w których górą był Anansi, ale pokonał on Vanrooka16 o mniej niż 0.1 sekundy. Zdobywca pole position zdecydował się jednak wycofać z rywalizacji, nim ukończył pierwsze okrążenie. W ten sposób prowadzenie objął Vanrook. Wyścig nie był jednak dla niego łatwy. Najpierw złapał laga, o mało nie lądując w barierach, a w dalszej części rozproszyło go powiadomienie od antywirusa. Tych problemów Vanrooka16 nie wykorzystał Tikej69, który nie był w stanie powalczyć o zwycięstwo, tracąc na mecie ponad 5 sekund. Podium uzupełnił ruszający z siódmego pola MPluta2.

Na torze Rakadu Anansi postanowił zepsuć zabawę i zdominował cały tydzień – w czasówce jako jedyny zszedł poniżej 28 sekund i o ponad 0.3 pokonał Vanrooka. Trzecim czasem błysnął natomiast Pol_Yakov, niestety ze względów zdrowotnych nie mógł przystąpić do wyścigu. Przystąpił za to Anansi, który wystartował i... tyle go widzieli. Vanrook16 zmagał się z nadsterownością i nie miał absolutnie żadnej odpowiedzi na tempo Anansiego, i na mecie zameldował się 10 sekund za nim. Na więcej liczył Tikej69, który od startu gonił Vanrooka, jednak błąd i uderzenie w bandy sprawiły, że musiał zadowolić się najniższym stopniem podium. Po trzech wyścigach w generalce prowadził Vanrook16 z dość komfortową, 20-punktową przewagą nad Tikejem69, a kolejnych 5 oczek tracił Anansi, którego plany na dalszą część sezonu nie były pewne.



Kolejnym przystankiem był tor dla Drobniaka, gdzie w kwalifikacjach ponownie najszybszy był Anansi, i to dość zdecydowanie. Lider generalki, Vanrook16, musiał tym razem uznać wyższość nie tylko Anansiego, ale i Tikeja69. Tuż przed startem okazało się, że Tikej w wyniku awarii zmuszony jest do skorzystania z innego sprzętu, co być może poskutkowało uderzeniem w bariery już na samym początku. W międzyczasie z rywalizacji wycofał się Anansi, a Vanrook został wyprzedzony przez Magorzatę, która tym samym objęła prowadzenie. Gosia nie nacieszyła się jednak fotelem lidera, bowiem popełniła błąd, co wykorzystał Vanrook16, wskakując na pierwszą lokatę. Dla Magorzaty to był jednak dopiero początek problemów, bowiem chwilę później uderzyła w bariery, uszkadzając bolid. Z kolei Vanrook miał już całkiem pokaźną przewagę, kiedy to i on wylądował w bandach – na jego szczęście uszkodzenia nie były poważne i mógł kontynuować jazdę, a do tego jadący za nim zawodnicy również popełniali błędy. Ostatecznie Vanrook16 zameldował się na mecie 10 sekund przed Tikejem, który rzutem na taśmę wyprzedził MPlutę2 o 0.7 sekundy.

Tydzień na torze 26 Kwietnia zaczął się od falstartu, bowiem zawodnicy wylądowali na Smerfie. Wszystko szybko wróciło do normy i kierowcy mogli kręcić kółka. Już na właściwym torze dominował Anansi, który w czasówce pokonał Vanrooka16 różnicą 0.6 sekundy, a następnie ukończył pierwszy sektor, drugi, pierwsze okrążenie, drugie... i tak dojechał do mety z 8-sekundową przewagą nad Tikejem69, który początkowo nawet doganiał lidera wyścigu, ale ostatecznie musiał zadowolić się drugą lokatą. Za ich plecami działo się sporo – zawodnicy popełniali błędy, uderzali w bariery, przez co dochodziło do wielu przetasowań. Finalnie najniższy stopień podium przypadł Magorzacie, choć finiszowała uszkodzonym samochodem i z niewielkim marginesem utrzymała trzecie miejsce. Fatalny wyścig miał za sobą Vanrook16, który już na samym początku wylądował w barierach, a pod koniec powtórzył ten wyczyn. Po tym wyścigu Vanrook nadal prowadził w generalce z całkiem niezłą przewagą, choć bez wątpienia utrudnił sobie życie.



O ile sytuacja Vanrooka16 nie była jeszcze najgorsza, tak wszystko zmieniło się na torze Kalischreinigung... ale nie uprzedzajmy faktów. W kwalifikacjach Anansi zdobył kolejne pole position, bijąc ówczesny absolutny rekord okrążenia należący do Vanrooka. Zdobywca pole position zaczął budować swoją przewagę, a Vanrook musiał bardziej skupić się na zawodnikach z tyłu. Na czwartym okrążeniu został wyprzedzony przez Pol_Yakova, przez kilka kolejnych okrążeń wprawdzie trzymał się blisko, lecz nie był w stanie odpowiedzieć, a co gorsza, po raz kolejny w tym sezonie antywirus dał o sobie znać, przez co kierowca Ferrari wyjechał poza tor, spadając za Tikeja69. Jeśli ktoś myślał, że to koniec przygód lidera klasyfikacji generalnej, to tuż po swoim pit-stopie uderzył w bariery i musiał wrócić do swoich mechaników. W bandach wylądował też jadący na drugiej lokacie Pol_Yakov. Zamieszanie wykorzystał Tikej69, który wskoczył na drugie miejsce, ale do lidera tracił 13 sekund. Wydawało się więc, że w ścisłej czołówce już nic się nie wydarzy – Kalisch miał jednak jeszcze jedną niespodziankę. Anansi zmierzał po pewne zwycięstwo, ale w samej końcówce popełnił błąd, uderzając w barierę i tracąc w ten sposób zwycięstwo, choć zabrakło niewiele, bo nieco ponad sekundę. Większych problemów uniknął za to Arek12, który niezauważenie wdrapał się na najniższy stopień podium po starcie z szóstego pola. A Vanrook? Drugi raz z rzędu finiszował na szóstej pozycji, co oznaczało, że Tikej69 zrównał się z nim punktami! Zapowiadał się więc niesamowicie emocjonujący finał na torze Walę w Reklamy.

No właśnie, walka o tytuł zapowiadała się interesująco, ale rzeczywistość okazała się być nieco inna... Vanrook16 nie miał zbyt wiele czasu na jazdę i odpowiednie przygotowanie, co przełożyło się na dopiero siódme pole startowe. Tikej69 zajął w czasówce drugie miejsce za Anansim, co stawiało go w bardzo korzystnej sytuacji przed decydującym starciem. Był to jednak tor Walę w Reklamy, więc wszystko było jeszcze możliwe. Już na pierwszym okrążeniu z wyścigu wycofał się Anansi, tym samym prowadzenie przejął Tikej69, który zaczął budować swoją przewagę nad Pol_Yakovem. Już na samym początku w barierach wylądowała Magorzata, która po naprawach spadła na 9. lokatę, ale od razu zaczęła odrabiać straty, kręcąc najlepsze okrążenia. Odrabianiem strat zajęty był również Vanrook16, który szybko uporał się z Arkiem12, jednak nie był w stanie zbliżyć się do DawidaRS. Tikej zaś jechał sobie spokojnie na czele i miał już 10 sekund przewagi, gdy zadzwonił telefon – ta chwila dekoncentracji spowodowała błąd i uderzenie w bandy. Na jego szczęście było to niedługo przed zaplanowanymi wizytami w boksach. Po fazie pit-stopów na prowadzenie wrócił Tikej69, na drugie miejsce wskoczyła Magorzata, a tuż za nią mieliśmy Pol_Yakova, Vanrooka i Dawida. Szczęście Gosi nie trwało długo – kolejne błędy zepchnęły ją aż na siódmą lokatę, tuż za MPlutą2. Drugie miejsce przejął Pol_Yakov, lecz zmagał się on z mocno zużytym ogumieniem i musiał uznać wyższość zarówno DawidaRS, jak i Vanrooka16. Takie rozstrzygnięcia sprawiły, że tytuł trafił ostatecznie w ręce Tikeja69.



Tak zakończył się ten sezon, w którym nie zabrakło zwrotów akcji. Ostatecznie swój drugi tytuł w 1. lidze zgarnął Tikej69, który w każdym wyścigu stał na podium, wygrywając dwukrotnie, i zdobył w sumie 134 punkty, choć w pewnym momencie tracił już 27 oczek. Drugim miejscem musiał zadowolić się Vanrook16, który zmierzał po tytuł, ale zbieg różnych okoliczności sprawił, że nie zdołał utrzymać swojej przewagi, zupełnie jak Oscar Piastri w poprzednim sezonie F1...

 

 


 

..........
#maxf1 #max #f1 #VANROOK11titles #klikamywreklamy 

 

Prześlij komentarz

0 Komentarze